Powrót dzieci do szkół i ważna rola wsparcia rodziców. Kilka porad psychologicznych

Od 19 kwietnia br. do pracy stacjonarnej wracają placówki wychowania przedszkolnego. Dodatkowo możliwe będzie prowadzenie zajęć sportowych w określonych typach szkół. Uczniowie i słuchacze, przystępujący w najbliższej sesji egzaminacyjnej do egzaminu zawodowego lub egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie, będą mogli uczestniczyć stacjonarnie w zajęciach z zakresu praktycznej nauki zawodu (zajęcia praktyczne i praktyki zawodowe). Pozostałe obostrzenia w funkcjonowaniu szkół i placówek zostają przedłużone do 25 kwietnia. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek wyraził nadzieję, że pełny powrót dzieci do szkół będzie możliwy w poniedziałek 26 kwietnia, oczywiście jeżeli pozwolą na to uwarunkowania epidemiczne.

POLECANE ARTYKUŁY W SERWISIE PANpsycholog.pl

Powrót dzieci do szkoły może być dla wielu z nich trudny z psychologicznego punktu widzenia (choć oczywiście przez wiele dzieci jest on wyczekiwany i upragniony – jedno drugiego nie wyklucza). Ważne w tym przypadku jest wsparcie okazywane przez rodziców, może ono zasadniczo wpłynąć na sposób, w jaki dziecko radzi sobie z niepewnością i lękiem. A skąd w ogóle lęk? Niestety, obecny powrót do szkoły nie jest równoznaczny z tym, który następuje po zakończeniu wakacji. Wciąż trwa pandemia, a doświadczenie utraty zdrowia i życia stało się powszechnym doświadczeniem. Oto proponowane sposoby wsparcia:

Co sądzisz o powrocie dziecka do szkoły? Bo jest wysokie prawdopodobieństwo, że ono pomyśli podobnie

Przede wszystkim – jeżeli twoje dziecko wyraża obawy przed powrotem do szkoły, nie neguj tego odczucia. Natomiast możesz wzmacniać pozytywny przekaz i tłumaczyć spokojnymi słowami, że szkoła jest dla niego bezpieczna i nie musi się niczego obawiać. Jak najwięcej opowiadaj o nowej sytuacji, aby pomóc dziecku oswoić się z nią. Zapewnij, że nic się nie stanie, i że rozumiesz oczywiście, iż potrzebuje czasu, aby zaadaptować się do zmiany.

Wytłumacz dziecku i sobie, że pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przewidzieć. I trzeba to zaakceptować

Staramy się kłaść dzieci o tej samej porze, podajemy im posiłki mniej więcej o stałych godzinach, zwracamy uwagę, by powtarzać codzienne rytuały (nawet jeżeli czasem sami je zaniedbujemy). Dlaczego? Staramy się to robić (mniejsza, czy czytaliśmy o tym w mądrych książkach, czy czujemy to intuicyjnie), bowiem struktura i program dają dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Tworzenie przewidywalności i jej podtrzymywanie, pomaga nie tylko odnaleźć się w sytuacjach przewidywalnych, ale także – nietypowych i niezwykłych. Nakreślanie i pilnowanie granic to również znakomite przygotowanie do życia, a mogą one dotyczyć, czasu na zabawę, chwil spędzonych przy grze komputerowej lub przy smartfonie, a także codziennym rytuałom związanym z zasypianiem. Natomiast pewnych rzeczy zaplanować i przewidzieć  nie sposób. Trzeba je zaakceptować, i tu można użyć popularnego dzisiaj w wielu dziedzinach życia pojęcia „narracja”. Jeżeli mówisz o kolejnym lockdownie przy dziecku, nie używaj skrajnych określeń – mów raczej o uciążliwości a nie o tragedii. Nietypowe zdarzenia można wyjaśniać dzieciom odwołując się do porównań z wydarzeniami bardziej znanymi. Ujęcie pandemii COVID-19 czy lockdownu w znanych ramach, poprzez porównanie, spowoduje, że nasze pociechy sięgną do puli sposobów radzenia sobie z przeciwnościami, które są im bliższe i zrozumiałe. Bardzo ważne jest, by zawsze być w stosunku do dzieci szczerym i ważne też, by nie bać się (jeżeli niema wyjścia) powiedzieć mu, że nie zna się odpowiedzi.

Dziecko się martwi? Wtedy z nim bądź

Zadaniem rodzica jest nie tylko żywienie i ubieranie dzieci, ale także – uczenie go radzenia sobie ze światem i jego przeciwnościami. Pandemia koronawirusa Sars-Cov-2 jest częścią świata i jest przeciwnością, z którą w ten lub inny sposób musimy sobie radzić. A dzieciom musimy pomagać, by oswajały i potrafiły zarządzać swoim niepokojem, oraz by mogły spoglądać na problem i go oceniać z możliwie różnych perspektyw. Tu dochodzimy do kwestii nagłówków i newsów na temat COVID-19, które bardzo silnie rezonowały podczas rozmaitych rodzinnych dyskusji, w domach zamkniętych z powodu lockdownu. Oczywiście nikt nie chce straszyć dzieci celowo, a rodzice sami – omawiając emocjonalnie liczbę ofiar śmiertelnych pandemii – próbują sobie poradzić z lękiem, wszak nie są maszynami. Natomiast ważne jest, aby wypracowywać wspólnie nastawienie pragmatyczne, spokojne, rzeczowe. Jeżeli masz wrażenie (albo jest to wprost komunikowane), że dziecko boi się powrotu do szkoły, np. z powodu wyobrażenia choroby COVID-19 i jej konsekwencji, możesz sporządzić listę obaw i spokojnie przedyskutować, które są dla dzieci najważniejsze, możesz je także – znów: spokojnie i bez deprecjonowania emocji dziecka – omówić z punktu widzenia dorosłego. A później wspieraj dziecko w powrocie do szkoły, nagradzając je w zwyczajowy i wypraktykowany w waszej rodzinie sposób (najlepiej oczywiście zgodny z ogólnymi zasadami psychologicznymi – niekoniecznie poprzez podawanie słodyczy, coca-coli, czy tuczących potraw).

Zapewnij spokój swojemu dziecku. Wtedy jego mózg pracuje najlepiej, a to bardzo ważne z punktu widzenia szkoły

Powrót do szkoły i znalezienie się w sytuacji społecznej oraz bycie wystawionym na uwarunkowania epidemiczne to jedno. Natomiast nieraz główny lęk związany ze szkołą wiąże się po prostu z uzyskiwanymi wynikami i otrzymywanymi ocenami. Czy sam obawiasz się, jak twoje dziecko poradzi sobie z weryfikacją wiedzy w warunkach odbywającego się w klasie sprawdzianu czy odpytywania przy tablicy? Ono też może czuć te obawy. Cały koncept nauki zdalnej zostanie dopiero zweryfikowany, między innymi w toku tzw. powrotu do szkolnej normalności. Jeżeli twoje dziecko ma obawy, jak sobie poradzi z weryfikacją wiedzy w warunkach szkolnych – twoja wiara w niego i entuzjazm będą dla niego bardzo ważne. Z kolei wywieranie presji na oceny, po doświadczeniu pandemicznego lęku i niepewności, może przynieść odwrotny skutek. Spokój i dobre samopoczucie dziecka, wracającego do nauki stacjonarnej, to najważniejszy cel, który musi być priorytetem dla rodziców i nauczycieli. I ów spokój, oraz towarzyszące im życzliwość i wsparcie są teraz ważniejsze niż kiedykolwiek!

Co z moimi przyjaciółmi i kim będę w mojej klasie po miesiącach nieobecności

Szkoła to nie tylko miejsce pracy i nauki. To także szerokie relacje społeczne, i właśnie ten aspekt bodaj najbardziej ucierpiał w wyniku pandemii i pracy zdalnej. Po miesiącach nieobecności wśród kolegów, nasze dzieci mogą być zaniepokojone tym, jak będzie wyglądało ich życie społeczne i jaki będzie ich status wśród rówieśników. Warto porozmawiać z dzieckiem, pomóc mu się dostosować, otworzyć na zmiany i spoglądać z dystansem, co sprzyja budowaniu relacji. Jeżeli nasze dzieci ujawniają silniejszy lęk społeczny związany z powrotem do szkoły, można im pomóc, organizując przed rozpoczęciem lekcji w trybie stacjonarnym, niezobowiązujące spotkanie z rówieśnikami, najlepiej na wolnym powietrzu (przypominamy, że koronawirus wciąż zakaża).

Ważne jest nie tylko wsparcie, ale także to, jak je komunikujesz

Niektóre dzieci, zapytane jak było w szkole, potrafią snuć kilkudziesięciominutową opowieść. Inne natomiast (bez względu na to co się w szkole działo) zawsze odpowiadają „dobrze” (albo „OK”). Może masz jakieś wyobrażenia, chciałbyś, żeby twoje dzieci mówiły więcej, lub mniej o szkole i o tym, co się w niej działo. Ale kiedy udzielasz wsparcia, przede wszystkim zacznij od uszanowania ich własnych potrzeb i stylu komunikacji. Jeżeli dzieci nigdy zbyt szeroko nie opowiadały o swoich szkolnych doświadczeniach – nie nagabuj i nie naciskaj. Zostaw im przestrzeń, bądź dyskretny, a kiedy chcesz się czegoś dowiedzieć, może podejdź do dziecka, jak do innego dorosłego i najpierw opowiedz mu, jak tobie minął dzień. Jeżeli zaś twoje dziecko ma tendencję do rozbudowanej narracji, albo wielokrotnego powtarzania swojego problemu, spróbuj pomóc im w tym, aby nie wpadły w wir narzekania i ekspresji lęków. Możesz zaproponować graficzne podejście do problemu, zapisanie lub rozrysowanie jego głównych składowych i pracę z owym problemem wg z góry narzuconego planu.

POLECANE TEMATY W SERWISIE PANpsycholog.pl

#10muza #archetyp #buddyzm #capra #cień #COVID-19 #depresja #dusza #dyskryminacja #dzieci #emocje #featured #feminizm #film #implicite #intelekt #intuicja #jung #kobiety #lęk #metafora #metafory #miłość #movie #myślenie #mężczyźni #netflix #nieświadomość #pandemia #porady #poznanie #psyche #psychoanaliza #psychologia #racjonalność #recenzja #relacje #seksizm #stres #szczęście #szkoła #uczeniesie #umysł #świadomość kobiecość

Jakkolwiek twoje dziecko by się nie komunikowało, jakiejkolwiek nie miałoby osobowości, warto zastosować podstawową zasadę – przede wszystkim wysłuchać. Samo słuchanie i okazywanie akceptacji ma ogromną moc wspierającą.

Silne emocje są naturalnym składnikiem dzieciństwa i wieku dorastania. Teraz zostały jeszcze spotęgowane, z powodu sytuacji pandemii i globalnego zagrożenia, jakim jest koronawirus wywołujący chorobę COVID-19. Jednak emocji dziecka nie da się „wyprostować”, „zarządzić nimi”, „ukierunkować ich”. Kiedy zdecydujesz się po prostu być z dzieckiem, towarzyszyć mu niezależnie od przeżywanych emocji i wspierać go, wtedy niejako automatycznie pomożesz mu w rozwiązywaniu problemów. Świat się zmienił, i również nam – dorosłym – będzie być może trudno zaakceptować, że niektóre jego aspekty pandemia odebrała na dobre. Dzieci chciałyby wrócić do dawnej szkoły, dorośli – do życia sprzed pandemii. Jeżeli okażemy im empatię i sami zrozumiemy, że to doświadczenie może nas uczynić mądrzejszymi i silniejszymi, wtedy łatwiej będzie nam pomóc naszym dzieciom.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.