Mój wewnętrzny głos, czyli komunikacja z samym sobą i jej wpływ na samopoczucie, dobrostan, szczęście

Mój wewnętrzny głos… Też go macie? Też czasem go kochacie, a czasem nienawidzicie? Też czasem poszukujecie od niego wskazówki, a innym razem macie ochotę go wyłączyć – ale się nie da!

Większość ludzi toczy ze sobą ciche rozmowy i dla większości ma to ogromny wpływ na ich życie. Dla niektórych jest to ważne i ciekawe doświadczenie, innym przynosi dyskomfort i cierpienie.

Czy mamy wpływ na przebieg naszego dialogu z wewnętrznym głosem?

Niektórzy ludzie odnoszą korzyści ze zwrócenia się do wewnątrz, aby zrozumieć swoje uczucia, podczas gdy inni cierpią, gdy angażują się w dokładnie to samo zachowanie. A może komunikację wewnętrzną można ćwiczyć – tak jak sposób naszego komunikowania się z innymi ludźmi? Może są specjalne triki, które pozwalają nam ściszyć wewnętrzny głos.

Zdaniem neuropsychologów, kiedy wsłuchujemy się w nasz wewnętrzny głos, przy tym, gdy on dostarcza nam cierpienia, przysparza nam to znacznie więcej szkody niż pożytku. Wtedy nasze myśli nie ratują nas przed samym sobą. Raczej wprowadzają nas w swoisty negatywny cykl, bo zmieniają wyjątkową zdolność ludzi do introspekcji w przekleństwo, a nie w błogosławieństwo, z potencjalnie poważnymi konsekwencjami zarówno dla naszego zdrowia psychicznego, jak i fizycznego.

CZYTAJ RÓWNIEŻ W SERWISIE PANpsycholog.pl:

Lecz nie jest tak, że możemy tym dowolnie zarządzać. Ów negatywny cykl powoduje, że myśli są – mówiąc obrazowo – niezależne od naszej woli. Niektórzy potrafią zarządzać swoim wewnętrznym głosem i wyciszyć go. Ich poziom szczęścia i dobrostan są na wyższym poziomie.

A co zrobić, jeżeli nie potrafię wyciszyć wewnętrznego głosu i on mi przeszkadza?

Zdaniem psychologów, kluczowym pojęciem – które przekłada się na metodę możliwą tutaj do zastosowania – jest ODLEGŁOŚĆ. Ta rada jest popularna, nieraz pojawia się jako proponowane antidotum na różne problemy, ale w przypadku zarządzania wewnętrznym głosem wydaje się naprawdę działać. Jeżeli wzniesiemy się czy oddalimy, oczywiście nie w sensie dosłownym, od wewnętrznego przekazu i treści, które sprawiają nam ból, wysłuchamy ich z innej perspektywy a przede wszystkim (nasza wewnętrzna fizyka) źródło głosu będzie dalej, więc stanie się on cichszy, spojrzymy na niego inaczej a jego negatywna siła oddziaływania osłabnie.

Ile mówi do nas nasz wewnętrzny głos, czyli dlaczego potrafi być męczący

Według badań neuropsychologów wewnętrzny głos często mówi do nas w takim samy tempie, w jakim prowadzone jest spokojne, dość powolne przemówienie. Oczywiście znów, wypowiedź wypowiedzi nierówna, niektórzy zajmują nas swoją mową, inni potrafią zamęczyć po paru minutach. Ale nawet, jeżeli przemówienie jest dla nas istotne i ważne, po około godzinie odczuwamy pierwsze symptomy zmęczenia. Nic w tym dziwnego, że podobnie reagujemy, jeżeli przedłuża się monolog naszego wewnętrznego głosu. Słuchanie przez cały dzień jednego przemówienia mogłoby nas wykończyć. Nie bez przyczyny kojarzy się z totalitarnymi praktykami połowy XX wieku. Co więcej, nie tylko czujemy się zmęczeni i źli. Taki głos może powodować, że programowo i strategicznie obniżamy własną efektywność. Jeżeli pozwolimy, lub w jakiś paradoksalny sposób chcemy, aby wewnętrzny głos przyćmiewał zewnętrzne przeżycia, to tak się stanie, a zamiast miło spędzonego czasu z rodziną, efektywnego dnia pracy, czy ciekawego urlopu, zafundujemy sobie jedynie rozdrażnienie i smutek.

INNE TEMATY NA PANpsycholog.pl

#10muza #archetyp #buddyzm #capra #cień #COVID-19 #depresja #dusza #dyskryminacja #dzieci #emocje #feminizm #film #freud #implicite #intelekt #intuicja #jung #kobiety #kognitywistyka #metafora #metafory #miłość #movie #myślenie #mężczyźni #netflix #nieświadomość #pandemia #porady #poznanie #przemoc #psyche #psychoanaliza #psychologia #racjonalność #recenzja #seksizm #stres #szczęście #uczeniesie #umysł #świadomość kobiecość

W tym kontekście warto przywołać pojęcie myśli ruminacyjnych. Tak definiują psychologowie rodzaj obsesyjnych myśli, charakteryzujący się ciągłymi wątpliwościami co do jakości i faktu wykonanych czynności; występują one najczęściej w zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym, jednak mogą pojawić się również samodzielnie jako jedna z odmian obsesji. Często występującymi ruminacjami są myśli dotyczące wątpliwości, czy wykonało się określone ważne czynności (takie jak zakręcenie kranu, zamknięcie domu itp.). Określenie oznacza również uporczywe myśli koncentrujące się na przeżywanych symptomach stresu oraz jego przyczynach w rozumieniu chorego, obecne w niektórych rodzajach depresji.

Zarządzanie wewnętrznym głosem to podstawa. Żaden głos nie może przejąć kontroli nad naszym życie

Jak zarządzać wewnętrznym głosem? Kieruj się intuicją. Oczywiście dobór metody jest tak naprawdę uzależniony od tego, jakie metody wypracowałeś w toku swojego życia. Podstawą jest efektywność działania. Normalne jest, że tworzymy – oczywiście czasem mniej a czasem bardziej skuteczne – strategie i sposoby radzenia sobie z wieloma problemami. Jednym ze sposobów potwierdzonym eksperymentalnie – co nie jest zbyt częste w dziedzinie terapii – jest mówienie do siebie, jakby się było inną osobą. Najpopularniejszą, globalną metodą na wyciszenie własnego głosu, jest przekazanie części jego treści bliskim, przyjaciołom. Przekazanie innym tego, czym nas dręczy nasz wewnętrzny głos jest naturalną metodą. Ma jedna pewną wadę, mówienie bliskim o negatywnych doświadczeniach odstrasza i odstręcza, odpycha. Doświadczenie przyrody, podróż po górskim szlaku, atrakcje nad morzem, dla mnie osobiście – narty (bynajmniej nie wodne) – to sposób na dystans i odpoczynek, od wewnętrznego głosu. Reasumując, trzeba się z wewnętrznym głosem zaprzyjaźnić, zaakceptować go, ale też nim zarządzać. Ani czyjś głos, zewnętrzny, pochodzący z naszego otoczenia, ani nasz głos wewnętrzny nie powinien przejąć kontroli nad naszym życiem.

——-

CZYTAJ RÓWNIEŻ W SERWISIE PANpsycholog.pl:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.