Dziś światowy dzień depresji. Po raz pierwszy w dobie pandemii COVID-19

Wielu z nas odczuło w ciągu ostatniego roku poważne pogorszenie nastroju. Wydaje się, że fala depresji, która jeszcze przed pandemią była poważnym problemem społecznym, zmieniła się tsunami w następstwie pandemii COVID-19. Niedawny raport z Centers for Disease Control and Prevention (CDC) zasygnalizował alarmujące wskaźniki objawów depresji w USA. Ogółem 24 procent respondentów zgłosiło wyraźne objawy depresji w kwestionariuszu zdrowotnym – cztery razy więcej niż rok wcześniej, kiedy świat, choć zdaniem wielu też nie do końca normalny, nie stawiał jeszcze przed globalną społecznością tak wielu wyzwań. Taki sam odsetek osób odczuwał wysoki poziom lęku, i był to wskaźnik trzykrotnie wyższy niż w roku ubiegłym.

We wspomnianym badaniu wskaźniki zgłaszanych objawów depresji były jeszcze wyższe w niektórych grupach. Ponad połowa młodych dorosłych (w wieku 18–24 lat) wykazała stosunkowo wysokie wyniki w zakresie depresji. Dochód był również istotnie powiązany ze wskaźnikami depresji, przy czym osoby zarabiające mniej niż 25 000 dolarów rocznie były prawie dwukrotnie bardziej narażone na klasyfikację jako objawowe przez badaczy w porównaniu z osobami zarabiającymi ponad 200 000 dolarów rocznie (31% w porównaniu z 17%). 45% nieopłacanych opiekunów osoby dorosłej również spotkało się z tym problemem, podobnie jak prawie 70% osób leczonych z powodu zespołu stresu pourazowego (PTSD). (Zaskakujące jest, że wskaźniki dla mężczyzn i kobiet były zasadniczo równe, podczas gdy kobiety są zwykle dwa razy bardziej narażone na depresję niż mężczyźni).

Niestety, gdyby wyobrazić sobie złego demiurga względnie antagonistę Jamesa Bonda, który chciałby wywołać globalną epidemię depresji, by realizować sobie tylko znane niecne cele i zamiary, to przebieg pandemii i jej społeczne konsekwencje, mogłyby stanowić idealny scenariusz.

Najpierw dochodzi do sytuacji, która wywołuje olbrzymią niepewność na całym globie. Następnie ludziom „odbierana” jest praca, przyjemności związane z życiem społecznym a nawet aktywnością fizyczną, później skrajnie ograniczony zostaje dostęp do rodziny i przyjaciół. Następnie przez wiele miesięcy żyjemy w przeświadczeniu, że tego typu problemy chyba nigdy się nie skończą. Do tego dochodzi przeciążenie i kryzys systemu ochrony zdrowia. Leczenie, które i tak zawsze było drogie/ skomplikowane/ kosztowne/ trudno dostępne dziś często nie jest dostępne w ogóle.

Depresja od wielu lat jest poważnym problemem społecznym, i niestety z miesiąca na miesiąc staje się problemem jeszcze poważniejszym.

Typowe objawy depresji to:

Uczucie przygnębienia, przygnębienia lub odrętwienia emocjonalnego

Trudność w znajdowaniu przyjemności w czymkolwiek, nawet w czynnościach, które zwykle lubisz

Kłopoty ze snem lub spanie dużo częściej niż zwykle

Zmiany apetytu – zwiększone lub zmniejszone

Trudności z koncentracją lub kłopoty z podejmowaniem decyzji

Fizycznie spowolnienie, jakbyś poruszał się w błocie; lub fizyczne pobudzenie, jakby trudno było usiedzieć w miejscu

Czujesz się strasznie winny lub myślisz, że jesteś bezwartościowy

Zmęczenie fizyczne: uczucie zmęczenia przez cały czas Myśli o śmierci lub o zakończeniu życia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.